Przed rozpoczęciem spotkania minutą ciszy uczciliśmy pamięć zmarłego Jacka Magiery. Po jej zakończeniu nasi kibice jeszcze przez dłuższy czas skandowali jego imię i nazwisko.
Mecz rozpoczęliśmy bardzo dobrze – odważnie, wysoko i agresywnie. Przez pierwsze minuty to my nadawaliśmy ton grze, utrzymując się przy piłce na połowie rywala. W 12. minucie stworzyliśmy najgroźniejszą sytuację przed przerwą – po dośrodkowaniu Dmytra Kopytova z rzutu rożnego, Eryk Mikołajewski uderzył jednak niecelnie.
Z czasem inicjatywę zaczęli przejmować goście. Siarka Tarnobrzeg coraz częściej dochodziła do głosu, próbując zagrozić naszej bramce, jednak do przerwy żadnej z drużyn nie udało się oddać celnego strzału.
Po zmianie stron ponownie szukaliśmy swoich szans. W 53. minucie Kopytov uderzył nad bramką, a chwilę później pierwszy celny strzał w meczu oddał Jan Mróz, jednak bramkarz gości był na posterunku.
W 61. minucie straciliśmy bramkę po błędzie przed własnym polem karnym. Goście wykorzystali sytuację sam na sam i objęli prowadzenie. Kilka minut później było już 0:2 – po rzucie rożnym piłka ponownie znalazła drogę do naszej siatki.
Mimo niekorzystnego wyniku nie złożyliśmy broni. Do końca walczyliśmy o odwrócenie losów spotkania. W 82. minucie rywale mogli podwyższyć prowadzenie, jednak ich strzał był niecelny. Chwilę później próbowaliśmy odpowiedzieć uderzeniem z dystansu, ale bez powodzenia.
Końcówka spotkania przyniosła ogromne emocje. W 90. minucie Jan Mróz wygrał pojedynek na skrzydle i dośrodkował w pole karne, gdzie najwyżej wyskoczył Adrian Wnuk, zdobywając bramkę kontaktową. Stadion natychmiast ożył, a my ruszyliśmy do zdecydowanego ataku.
W doliczonym czasie gry byliśmy bardzo blisko wyrównania – po strzale Kacpra Dmitruka bramkarz gości z trudem interweniował. Decydujący moment nadszedł w 90+7 minucie. Przy rzucie wolnym z naszej połowy wszyscy zawodnicy ruszyli pod bramkę rywala. Po dośrodkowaniu i zamieszaniu w polu karnym Jan Mróz zdobył bramkę na 2:2.
Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.
Po końcowym gwizdku nie zabrakło emocji również poza boiskiem – doszło do spięć, które zakończyły się kartkami dla członków obu zespołów.
Ostatecznie dopisujemy jeden punkt, który – biorąc pod uwagę przebieg meczu – ma dla nas ogromną wartość. Pokazaliśmy charakter i walkę do samego końca.
W kolejnym spotkaniu czeka nas wyjazd do Świdnika, gdzie ponownie powalczymy o ligowe punkty.
Skład: Jeż – Mikołajewski (46’ Nojszewski), Konaszewski, Dmitruk, Maluga, Kopytov (68’ Jakóbczyk), Orzechowski (78’ Sacharuk), Andrzejuk, J. Mróz, Gorochowski (68’ Wnuk), Urbański (46’ Twarowski)


