Hetman przyjechał do Białej Podlaskiej po remisie 1:1 z Siarką Tarnobrzeg w pierwszej kolejce. My z kolei chcieliśmy zdobyć pierwsze punkty w nowym sezonie po wyjazdowym spotkaniu w Ostrowcu Świętokrzyskim.
W piątkowym meczu nasz zespół z ławki rezerwowych prowadził asystent trenera Bartosz Braczewski. Trener Maciej Oleksiuk, po czerwonej kartce otrzymanej w Ostrowcu, spotkanie z Hetmanem musiał oglądać z trybun.
Niewiele sytuacji przed przerwą
Pierwszą próbę w meczu podjął Dominik Banach, który uderzył z rzutu wolnego. Piłka przeleciała jednak wysoko nad poprzeczką. W kolejnych minutach nieco więcej z gry mieli goście, ale długo nie przekładało się to na zagrożenie pod naszą bramką.
Dopiero w 26. minucie Dominik Skiba zdecydował się na strzał z około 30 metrów, próbując przelobować Oskara Jeża. Próba była niecelna.
Groźniej zrobiło się w 35. minucie, gdy ponownie uderzał Skiba. Piłka minęła jednak naszą bramkę. Kilka chwil później ten sam zawodnik znalazł się w bardzo dobrej sytuacji i tym razem oddał celny strzał. Na posterunku był Oskar Jeż, który pewnie poradził sobie z uderzeniem.
Pierwsza połowa nie przyniosła wielu okazji bramkowych i do szatni obie drużyny schodziły przy bezbramkowym remisie.
Czterdzieści lat historii Podlasia
Przerwa spotkania miała wyjątkowy charakter. Uhonorowaliśmy piłkarzy, którzy czterdzieści lat temu wystąpili w historycznym, debiutanckim spotkaniu naszego zespołu w III lidze.
Na stadionie pojawili się Bogusław Broniewicz, Zbigniew Głuchowski, Robert Torenc, Artur Pietruczuk, Jarosław Radzio, Cezary Stańczuk, Stanisław Jaszczyński, Ryszard Więcierzewski, Krzysztof Ulita, Jarosław Makarewicz oraz Sławomir Stańczuk. Razem z nimi byli również ówczesny trener Jerzy Petruczenko oraz kierownik drużyny Zbigniew Rogoźnicki.
Na uroczystość nie mogli dotrzeć Maciej Biegajło, Leszek Jencz, lekarz klubowy Eugeniusz Juchimiuk oraz ówczesny prezes Romuald Izdebski.
W tym szczególnym momencie pamiętaliśmy również o tych, których nie ma już wśród nas: Sławomirze Wieliczuku, Januszu Trochimiuku, Mirosławie Wasiuku oraz kierowniku sekcji Stanisławie Gasiewiczu.
Było to symboliczne spotkanie dwóch pokoleń i przypomnienie jednego z ważnych momentów w historii naszego klubu.
Ruszyliśmy po bramkę
Po zmianie stron mecz zdecydowanie się ożywił. Już na początku drugiej połowy dobrą sytuację miał Dmytro Kopytow, ale jego uderzenie zablokował Rodion Serdiuk.
W 52. minucie blisko szczęścia był Dominik Banach. Precyzyjnie uderzył z rzutu wolnego, jednak Michał Kot końcówkami palców zdołał przenieść piłkę nad poprzeczkę.
Kilka minut później spotkanie zostało na moment przerwane z powodu pokazu pirotechnicznego przygotowanego przez naszych kibiców.
W 63. minucie przeprowadziliśmy akcję, po której piłka aż prosiła się o znalezienie drogi do siatki. W ciągu zaledwie kilku sekund bramkarza Hetmana próbowali pokonać Dominik Banach, Tomasz Andrzejuk i ponownie Banach. Za każdym razem górą był Kot. Chwilę później uderzył jeszcze Jarosław Kosieradzki, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce.
Goście odpowiedzieli próbą Jakuba Górskiego, który uderzył nad naszą bramką.
Hetman trafia z karnego, Kobiera odpowiada
W 73. minucie arbiter dopatrzył się zagrania piłki ręką przez jednego z naszych zawodników w polu karnym i wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Rodion Serdiuk i wykorzystał rzut karny, dając Hetmanowi prowadzenie 1:0.
Nie zamierzaliśmy jednak odpuszczać.
W 82. minucie doprowadziliśmy do wyrównania. Ładną, zespołową akcję skutecznym uderzeniem głową wykończył Sebastian Kobiera i na tablicy wyników pojawił się rezultat 1:1.
Dwie minuty później sytuacja gości dodatkowo się skomplikowała. Sikora zobaczył drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną i Hetman musiał kończyć spotkanie w osłabieniu.
W końcówce ruszyliśmy po zwycięską bramkę. Mieliśmy przewagę i próbowaliśmy wykorzystać grę w liczebnej przewadze, ale zabrakło skutecznego wykończenia. Swojej szansy szukał między innymi Kacper Dimitruk, który pojawił się na murawie w drugiej połowie.
Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie. MKS Podlasie Biała Podlaska zremisowało z Hetmanem Zamość 1:1.
Historia zatoczyła koło
Remis ma dodatkowy, symboliczny wymiar. Czterdzieści lat temu, gdy Podlasie po raz pierwszy rywalizowało na poziomie III ligi, jednym z naszych rywali również był Hetman Zamość. Tamto spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Cztery dekady później historia się powtórzyła.
Dla nas jest to pierwszy punkt w sezonie 2026/2027. Hetman po dwóch kolejkach ma na koncie dwa remisy i oba w identycznym stosunku 1:1.
Po ostatnim gwizdku na naszym stadionie odbyła się również dawno niewidziana w Białej Podlaskiej konferencja prasowa z udziałem trenerów obu zespołów.
Teraz przed nami kolejne ligowe wyzwanie. W sobotę udamy się do Połańca, gdzie o godzinie 17:00 zmierzymy się z miejscowymi Czarnymi.


