Aktualności

MKS Podlasie Biała Podlaska poniosło drugą porażkę w tym sezonie. Bialczanie ulegli na wyjeździe JKS-owi Jarosław 0:2, choć mieli swoje okazje, by odwrócić losy spotkania. Szczególnie może żałować niewykorzystanej sytuacji z pierwszej połowy Dominik Maluga. W drugiej części Podlasie częściej dochodziło do głosu, ale nie zdołało znaleźć sposobu na defensywę gospodarzy.

Mecz w Jarosławiu miał wyjątkową oprawę. W ramach konkursu „Supermecz”, organizowanego przez „Superscore”, miejscowi kibice wygrali możliwość przygotowania specjalnego wydarzenia oraz profesjonalnej transmisji spotkania. Mecz można było oglądać na „Kanale Sportowym”, a za mikrofonem zasiadł Mateusz Borek.

Dodatkowego smaczku rywalizacji dodawał fakt, że od pierwszej minuty w barwach gospodarzy wystąpił Mateusz Podstolak, jeszcze nie tak dawno kapitan Podlasia.

Pierwszą próbę w spotkaniu zanotowaliśmy w 7. minucie. Piotr Mroziński zdecydował się na strzał, jednak piłka powędrowała daleko od bramki. Chwilę później odpowiedział Andreja Prokić, którego uderzenie było już znacznie groźniejsze, choć również minęło słupek bramki Podlasia.

Około 20. minuty na stadionie w Jarosławiu pojawili się kibice z Białej Podlaskiej. Niedługo później gospodarze stworzyli kolejną sytuację, ale po strzale jednego z zawodników JKS-u Dawid Nojszewski wybił piłkę na rzut rożny.

W 24. minucie z dobrej strony pokazał się Dmytro Bondar. Odebrał piłkę Prokiciowi, ruszył prawym skrzydłem i dograł przed pole karne do Jarosława Kosieradzkiego. Jego uderzenie odbił przed siebie Filip Potański, jednak zabrakło zawodnika Podlasia, który zdążyłby z dobitką.

Jeszcze lepsza okazja dla naszego zespołu nadeszła w 27. minucie. Dominik Maluga znalazł się w polu karnym praktycznie sam na sam z bramkarzem gospodarzy, ale nie zdołał skierować piłki do siatki. Była to sytuacja, która mogła znacząco wpłynąć na dalszy przebieg spotkania.

JKS odpowiedział próbą długiego zagrania za linię obrony Podlasia, jednak niebezpieczeństwo pewnym wyjściem z bramki zażegnał Jeż.

W 35. minucie gospodarze wykorzystali kontratak. Andreja Prokić dograł do Grzegorza Janiczaka, a ten skutecznym strzałem otworzył wynik spotkania.

Końcówka pierwszej połowy należała głównie do Prokicia. Najpierw w 42. minucie uderzył zza pola karnego tuż obok prawego słupka, a chwilę później znalazł się z piłką po lewej stronie pola karnego, lecz tym razem trafił jedynie w boczną siatkę.

W ostatnich minutach przed przerwą Podlasie przejęło inicjatywę. Bialczanie częściej gościli pod bramką rywali, ale próby naszego zespołu były blokowane przez defensywę JKS-u, a przewaga kończyła się głównie kolejnymi rzutami rożnymi.

Trener Maciej Oleksiuk zdecydował się w przerwie na zdecydowaną reakcję i dokonał aż czterech zmian w składzie. Stadion po pierwszej połowie opuścili również kibice Podlasia.

Druga część meczu rozpoczęła się od zamieszania po rzucie rożnym pod naszą bramką. Na szczęście bialczanom udało się oddalić zagrożenie.

W 53. minucie szansę na doprowadzenie do remisu miał Tomasz Andrzejuk, jednak jego uderzenie z około dwunastu metrów było niecelne.

Pięć minut później Podlasie miało sporo szczęścia. Po błędzie w defensywie piłkę w polu karnym przejął Prokić i dograł do Janiczaka. Strzelec pierwszego gola miał przed sobą niemal pustą bramkę, ale jego uderzenie zatrzymał Sebastian Krawczyk. Piłka ponownie trafiła pod nogi zawodnika JKS-u, lecz i tym razem bialski obrońca skutecznie stanął na drodze do bramki.

W 69. minucie Janiczak ponownie spróbował swoich sił, tym razem z około osiemnastu metrów, ale uderzył prosto w ręce Jeża.

Najbliżej wyrównania Podlasie było w 74. minucie. Dominik Kobiera zdecydował się na mocny strzał zza pola karnego i trafił w poprzeczkę. Do odbitej piłki dopadł jeszcze Kosieradzki, jednak ostatecznie sytuację opanował Potański.

W 79. minucie przed szansą stanął Dżaba Pchakadze, ale jego strzał zatrzymał bialski golkiper.

Pięć minut później Gruzin dopiął jednak swego. Pchakadze ograł obrońcę Podlasia i pewnym uderzeniem pokonał Jeża, podwyższając prowadzenie JKS-u na 2:0 i praktycznie przesądzając losy spotkania.

Podlasie próbowało jeszcze odpowiedzieć. Chwilę po stracie drugiego gola Potański obronił uderzenie z dystansu Kosieradzkiego. W 88. minucie z kontrą ruszyli gospodarze, ale strzał Mateusza Surmiaka zatrzymał bramkarz naszego zespołu.

Arbiter doliczył trzy minuty. W dodatkowym czasie jeszcze jedną okazję miał Surmiak, lecz uderzył zdecydowanie nad bramką.Ostatecznie MKS Podlasie Biała Podlaska przegrało w Jarosławiu 0:2, notując drugą porażkę w tym sezonie.

Szczególnie można żałować sytuacji Dominika Malugi z 27. minuty. Przy stanie 0:0 bialczanin znalazł się w znakomitym położeniu, a wykorzystanie tej okazji mogło zupełnie zmienić przebieg meczu.

Po przerwie Podlasie miało więcej z gry i szukało swoich szans na wyrównanie. Najbliżej szczęścia był Dominik Kobiera, który trafił w poprzeczkę. Mimo momentami dobrej postawy w ofensywie nie udało się jednak przełożyć przewagi na bramki, a gospodarze wykorzystali swoje okazje i zatrzymali komplet punktów w Jarosławiu.

Teraz czas na powrót do Białej Podlaskiej. Już w najbliższy piątek naszym rywalem będzie Sokół Kolbuszowa Dolna. Początek spotkania o godz. 19:57.

To najlepsza okazja, by szybko odpowiedzieć na porażkę w Jarosławiu i wrócić na zwycięską ścieżkę. Do zobaczenia na stadionie!

Podlasie: Jeż – Bobowski, Orzechowski, Nojszewski (80’ Łukaszewski), Dmitruk (46’ Krawczyk), Grochowski (46’ Kobiera), Maluga, Kosieradzki, Dobruk (46’ Kopytov), Bondar (46’ Banach), Andrzejuk.

Bramki: Janiczak 35’, Pchakadze 84’

Nasi sponsorzy i partnerzy